Kustoszem muzeum jest mgr Paweł Domański.
Poniżej wywiad z założycielem izby pamięci:

Kiedy i gdzie się Pan urodził?
4 lipiec 1950 rok w Bogatyni powiat Zgorzelec - Ziemie Zachodnie. Rodzice jako młodzi nauczyciele odrabiali przymusowy staż pracy po II wojnie światowej. Do Żabna powrócili w 1953 roku i od tego czasu mieszkałem wraz z rodzicami w Żabnie.

Gdzie się znajduje Pana dom rodzinny?
W bloku przy ówczesnej ul. 15 Grudnia, a obecnie 3 Maja 3/2. Aktualnie mieszkam przy ul. 3 Maja 9/19.

Gdzie Pan chodził do szkoły?
Od trzeciego roku uczęszczałem do tzw. Ochronki, którą prowadziły siostry zakonne. W 1957 roku rozpocząłem naukę w SP w Żabnie, która mieściła się w starym ratuszu, czyli w obecnej siedzibie szkoły ponadgimnazjalnej. Następnie ukończyłem LO w Dąbrowie Tarnowskiej, potem SN w Tarnowie, a później studia na AWF w Krakowie.

Kim jest Pan z zawodu?
Z wykształcenia jestem pedagogiem. Z zawodu nauczycielem wychowania fizycznego, a z zamiłowania historykiem naszej „małej ojczyzny”- czyli Żabna.

Jak przebiegała Pana kariera zawodowa?
Jako nauczyciel wychowania fizycznego pracowałem w swoim zawodzie przez 37 lat. W międzyczasie byłem związany z klubem LZS Żabno, gdzie szkoliłem drużyny trampkarzy. Czynnym nauczycielem byłem w latach 1970-2007.

Co było przyczyną powstania muzeum?
Ponieważ wcześniej pisałem opracowania historyczne na temat Żabna. W domach mieszkańców naszego miasteczka napotkałem wiele ciekawych rzeczy, które wiązały się z życiem tutejszej ludności. Postanowiłem, że utworzę izbę pamięci regionalnej pn. „OSTATNIE TAKIE GALICYJSKIE”. Było to w roku 2001, kiedy nasza szkoła (PG w Żabnie) przeszła do nowego budynku. Otrzymałem wówczas od dyrektora kilka sal do dyspozycji na trzecim piętrze.

Kto pomagał w utworzeniu muzeum?
Pomysł utworzenia izby pamięci był raczej pomysłem indywidualnym. Chciałem w tym miejscy wyrazić daleko idącą wdzięczność mieszkańcom Żabna. To właśnie oni służyli mi największą pomocą przy zbieraniu pamiątek, które są aktualnie prezentowane w naszym muzeum. Mieszkańcom Żabna składam w imieniu swoim oraz młodzieży szkolnej serdeczne podziękowania.

W jaki sposób zbierał Pan przedmioty i czy łatwo było je zdobyć?
Zarówno archiwalia jak i przedmioty etnograficzne otrzymywałem (jak już wcześniej wspominałem) od mieszkańców Żabna, którzy oddawali te rzeczy bardzo chętnie.

Czy płacił Pan za te przedmioty?
Nigdy mi się nie zdarzyło, żeby ktoś z mieszkańców Żabna życzył sobie jakiejkolwiek zapłaty za pamiątki, które mi przekazywano.

Czy ktoś był temu przeciwny?
Można odpowiedzieć krótko - nie. Ponieważ starsi mieszkańcy Żabna pamiętali mnie jeszcze z lat dziecięcych, zawsze z przyjemnością rozmawiałem z nimi i przedstawiali mi swoje prywatne archiwalia. Nigdy nie miałem żadnych kłopotów z przeszukiwaniem piwnic, strychów czy różnych pudełek. To, co otrzymałem od ludzi starałem się umieścić w naszym muzeum.

Czy spełnił Pan swoje marzenia?
Praktycznie większość tego, co zaplanowałem odnośnie przeszłości miasta - spełniło się, chociaż nie do końca. Historia ma to do siebie, że nigdy nie można uznać poszczególnych tematów za zakończone. Podobnie w moim przypadku, gdzie w dalszym ciągu odwiedzam mieszkańców Żabna i w dalszym ciągu zbieram materiały. Muzeum wymaga ciągłych uzupełnień, co tyczy sie także tematów opracowań i dalszego rozszerzania wiadomości o nowe zagadnienia.

Jak sobie Pan wyobraża dalsze losy muzeum?
Mam nadzieję, że praca moja w zakresie przeszłości Żabna, a konkretnie izby „Ostatnie Takie Galicyjskie” zachowa się „fizycznie” na wiele, wiele lat. Myślę również, że znajdzie się ktoś(?), kto będzie kontynuował, zbierał i poprowadzi muzeum w podobnym kształcie.